Prezenty

Na co dzień bardzo się staram wybierać polskie produkty i muszę przyznać, że z artykułami „pierwszej potrzeby” nie mam problemów lub dylematów. Przyznam jednak szczerze, że nie udało mi się kupić prezentów gwiazdkowych na które składałyby się wyłącznie produkty polskich marek.

choinka

Największy problem miałam z P, który niespodzianek nie lubi, każdego roku informuje mnie co chciałby znaleźć pod choinką. W tym roku jego wybór padł na ciśnieniomierz (moja córka nie mogła uwierzyć, ze ktoś może chcieć taki prezent). Ok, są polscy producenci takiego sprzętu, ale nie może być przecież zbyt łatwo, P wybrał też konkretną markę i pewnie podałby mi również model gdybym nie kazała mu już nie psuć atmosfery. Mogłabym kupić chwalony w rankingach tani Tech-Med TMA-6000, ale musiałam nabyć Omron M3.

Córka moja pewnego dnia powiedziała mi, że marzy o gitarze, planuje nauczyć się grać (sama). Opierałam się bo choć jako matka nie powinnam, to jakoś wątpiłam w jej zapał lub muzyczne zdolności (jeśli odziedziczyła je po mnie), ona jednak uparła się i twierdziła, że to jej największe marzenie. Od czego są rodzice jak nie od spełniania marzeń? Polscy producenci gitar istnieją na rynku, ale ja potrzebowałam instrumentu nie drogiego, ale dobrego jakościowego i odpowiedniego  do nauki dla dzieci. Po wielu dniach poszukiwań wybrałam, mam nadzieję optymalnie Admirę Albę.

Polskim akcentem prezentowych dla małej K będzie gra KALAMBURY firmy Aleksander. Spodziewam się świątecznych rozgrywek.

Ostatnim polskim produktem który schowam pod choinkę będzie etui na tablet  dla mojego taty, które udało mi się upolować w Rossmannie. Dodatkowo w jego paczce znajdą się maszynki do golenia, a że Wizamet już nie istnieje to wybrałam najpopularniejszą markę, która przynajmniej ma jedną ze swoich fabryk w Łodzi, tak więc kryterium lokalnego patriotyzmu minimalnie spełnione.

tablet

Poza tym kupowaliśmy głównie perfumy i  stawialiśmy na rynkowe pewniaki.

Ciekawa jestem co ja dostanę, P na pewno nie brał pod uwagę kraju produkcji, rodziców prosiłam o dzbanek filtrujący wodę, mam nadzieję, że będzie to Dafi, nie Britta. Poza tym zawsze cieszę się z książek, tutaj jeśli nie autor to zarobi wydawnictwo. Tak naprawdę cieszę się ze wszystkiego, ale najbardziej cenię prezenty które nie są drogie, ale wymyślone specjalnie dla mnie. Pamiętam pierwszą gwiazdkę z P, przyniósł mi wtedy duże pudło, w środku były pocięte gazety, w których miałam poszukać prezentu. Z masy ścinków wyjęłam szklaną kulę. ucieszyłam się jak wariatka bo pomyślałam „ten chłopak wie że jestem dziwna (zwariowana itd) i to akceptuje- kupił mi szklaną kulę do wróżenia (nie potrafię wróżyć, ale pomysł mi się spodobał). Jaka była jego mina kiedy zobaczył moją radość, bo to pudło miało być tylko żartem, wsadził do niego swój stary przycisk do papieru, a prawdziwy prezent miał mi dać za chwilę. Tym prawdziwym prezentem był zegarek , nie sprawił mi jednak tyle radości, szczerze mówiąc nawet słabo mi się podobał :-). Innym wyjątkowo trafionym prezentem od P była książka ze zdjęciami notatników Agathy Christie, z opisem tworzenia przez nią fabuły i zarysu bohaterów swoich powieści, dla takiej fanki jej twórczości jak ja był to prezent idealny.

Życzę Wam wszystkim trafionych prezentów, spokojnych i radosnych świąt, odpoczynku dla tych którzy mogą pozwolić sobie na urlop do końca roku (jestem w  tym szczęśliwym gronie). Jednym słowem wszystkiego najlepszego 🙂

Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *